Wakacje pełne przygód, spotkań i nowych doświadczeń
Wakacje to dla dzieci wyjątkowy czas – więcej swobody, mniej codziennych obowiązków i przede wszystkim dużo okazji do zabawy, odpoczynku i przeżywania nowych przygód. To właśnie na te letnie miesiące często czeka się najbardziej. A kiedy już się zaczynają, dobrze jest wykorzystać je tak, żeby po kilku tygodniach zostało po nich jak najwięcej dobrych wspomnień.
O to, żeby tych wspomnień naszym podopiecznym nie zabrakło, przez całe wakacje dbali wychowawcy Domu Dziecka oraz opiekunki Świetlicy Caritas. Każda z placówek organizowała czas swoim podopiecznym we własnym zakresie, starając się, by letnie dni były nie tylko pełne zabawy, ale też ciekawych doświadczeń, nowych miejsc i okazji do wspólnej zabawy oraz budowania relacji.
A okazji do tego było naprawdę dużo. Były wycieczki i wyjścia, zajęcia sportowe, warsztaty, spotkania, zabawy na świeżym powietrzu, chwile twórczej pracy, a także małe wakacyjne przyjemności – lody, pizza, gofry czy wspólne wyjście do kina.
Wakacje w Świetlicy Caritas
Wakacyjny czas w Świetlicy Caritas rozpoczął się od pięciodniowych półkolonii, podczas których każdy dzień przynosił dzieciom nową atrakcję. To był intensywny tydzień, pełen ruchu, zabawy, wspólnych wyjść i nowych doświadczeń.
Pierwszego dnia dzieci zamieniły się w małych pizzaiolo podczas warsztatów kulinarnych w Pizza Hut. Każdy mógł przygotować swoją własną pizzę i zdecydować, jakie dodatki znajdą się na talerzu. Następnego dnia przyszedł czas na sportową rywalizację na kręgielni. Było trochę emocji, dużo śmiechu i oczywiście wzajemne kibicowanie.
Środa była dniem wycieczki do zoo w Płocku. Spotkanie z egzotycznymi zwierzętami dostarczyło dzieciom wielu wrażeń i ciekawych obserwacji. Czwartek upłynął w kinie, gdzie podczas seansu „Toy Story 5” można było trochę odpocząć po wcześniejszych atrakcjach. Na zakończenie półkolonii dzieci wybrały się do Rio – tam nie było już mowy o spokojnym odpoczynku. Było za to dużo ruchu, śmiechu i dobrej zabawy.
Pięć dni minęło bardzo szybko, ale zostawiło po sobie sporo wspomnień. Półkolonie były dopiero początkiem wakacyjnych atrakcji w świetlicy.
Później również nie było czasu na nudę. Były gry i zabawy w ogrodzie, sportowe konkurencje i trochę zdrowej rywalizacji. Dzieci miały też okazję rozwijać swoje zainteresowania podczas zajęć teatralnych, plastycznych i kreatywnych.
Jedną z takich okazji był udział w projekcie „Wyzwanie KULTURA”, realizowanym przez Teatr Impresaryjny im. Włodzimierza Gniazdowskiego we Włocławku. Podczas warsztatów teatralnych, plastycznych oraz zajęć z Treningu Umiejętności Społecznych dzieci mogły rozwijać wyobraźnię i kreatywność, ale też ćwiczyć współpracę, komunikację i wyrażanie emocji. Tworzyły własne teatrzyki, wcielały się w różne role i przekonywały się, że scena może być miejscem dobrej zabawy, ale też nauki.
W świetlicy znalazł się również czas na zajęcia, podczas których można było coś stworzyć. Dzieci przygotowywały własne lampiony, robiły magnesy podczas wizyty w Mediatece i tworzyły prace plastyczno-techniczne „Moje wymarzone wakacje”. Były też świetlicowe warsztaty kulinarne – tym razem z goframi, które każdy mógł udekorować według własnego pomysłu. Owoce, czekolada, żelki… wybór był całkiem spory.
Razem, mimo różnicy pokoleń
Wakacje były również okazją do dwóch spotkań podopiecznych świetlicy z uczestnikami projektu „Przystań Seniora”. Pierwsze z nich miało bardzo nietypowy, a przy tym smaczny charakter – podczas warsztatów przygotowywano lody molekularne. Początkowa nieśmiałość szybko minęła, a wspólne zadanie okazało się dobrym sposobem na poznanie się i spędzenie czasu w miłej atmosferze.
Kilka tygodni później przyszedł czas na spotkanie przy grillu. Były kiełbaski, wspólna zabawa i sporo śmiechu. Tym razem dzieci szybko poczuły się swobodnie, a seniorzy mogli przy okazji przekonać się, ile energii potrafi mieć grupa dzieciaków. 😉
Oba spotkania odbyły się w ramach projektu „Przystań Seniora” i pokazały, że wspólnie spędzony czas może być dobrym sposobem na spotkanie dwóch różnych pokoleń.
Wakacje z morzem w tle
Na zakończenie wakacji dzieci ze świetlicy wybrały się na całodniową wycieczkę do Trójmiasta. Dzień był pełen wrażeń i nowych miejsc, a plan tak napięty, że na nudę naprawdę nie było czasu.
W Gdyni dzieci rozpoczęły od spaceru po Skwerze Kościuszki. Było morze, morski wiatr, statki w porcie i pierwsze zdjęcia z wycieczki. Sporo emocji przyniosła wizyta w Oceanarium, gdzie można było zobaczyć z bliska ryby, płaszczki, rekiny, meduzy i wielu innych mieszkańców mórz. Niektóre okazy robiły naprawdę duże wrażenie.
Później grupa ruszyła do Gdańska. Spacer po mieście był okazją do zobaczenia jego najważniejszych miejsc i zabytków, ale prawdziwą atrakcją okazał się rejs statkiem na Westerplatte. Dla dzieci była to nie tylko przyjemna odmiana od zwiedzania, ale też możliwość zobaczenia z bliska miejsca, które znają z lekcji historii.
A skoro wycieczka prowadziła przez całe Trójmiasto, nie mogło zabraknąć Sopotu i plaży. Pogoda nie rozpieszczała – było pochmurno i chłodno, więc tym razem nie udało się wejść do wody. Dzieci szybko znalazły jednak coś w zamian. Zamiast kąpieli rozpoczęły się poszukiwania muszelek, a każde znalezisko mogło stać się małą pamiątką znad morza. Dla części dzieci był to pierwszy kontakt z Bałtykiem, więc samo zobaczenie morza było już dużym przeżyciem.
A na koniec, już w drodze powrotnej, przyszedł czas na coś, co podczas dziecięcych wycieczek wydaje się niemal obowiązkowe – McDonald’s. Po całym dniu zwiedzania, spacerów i nowych wrażeń taki przystanek był chyba bardzo dobrze trafionym pomysłem. Do Włocławka dzieci wróciły zmęczone, ale zadowolone i z kolejną wakacyjną przygodą na koncie.
Lato w Domu Dziecka
Również w Domu Dziecka zadbano o to, żeby wakacyjne dni były różnorodne i ciekawe. Były wyjścia, wycieczki, zajęcia na miejscu, trochę sportu i trochę nauki, a przede wszystkim dużo okazji do tego, żeby ciekawie spędzić letnie dni.
Wakacje poza placówką
Jedną z pierwszych wakacyjnych atrakcji był Laser Tag. Gra wymagała refleksu, pomysłowości i współpracy, a przy tym dostarczyła dzieciom sporo frajdy. Po zakończonej rozgrywce czekały jeszcze lody.
Później wychowankowie odwiedzili sale zabaw HONOLULU i Rio, chodzili do kina, grali w piłkę i korzystali z placów zabaw. Jedno z popołudni spędzili nad Jeziorem Czarnym – z kąpielą, słońcem, przekąskami i odpoczynkiem nad wodą.
Nie zabrakło też małych, wakacyjnych przyjemności. W Pizza Hut dzieci mogły samodzielnie komponować swoje lody, wybierając dodatki według własnego pomysłu. Były owoce, słodkie dodatki i dużo frajdy z tworzenia własnego deseru. Innym razem przyszedł czas na gofry, które również można było udekorować po swojemu. A kiedy podczas wycieczek czy wyjść pojawiał się McDonald’s, wiadomo było, że dzieci chętnie skorzystają z takiego przystanku.
Nieco inny charakter miały wizyty w miejscach, które pozwalały połączyć dobrą zabawę z poznawaniem nowych rzeczy. W Kawiarni Obywatelskiej „Śródmieście Café” dzieci poznały podstawy projektowania 3D. W bibliotece przy ul. Warszawskiej czekały na nie Formuła 1 i gry na PlayStation, a w SOWIE w Browarze B. – eksperymenty, dzięki którym można było samodzielnie sprawdzić, jak działają różne zjawiska.
Czas spędzony poza placówką prowadził także w stronę przyrody. Podczas wizyty we Włocławskim Centrum Edukacji Ekologicznej dzieci brały udział w warsztatach, rozwiązywały zagadki i quizy, a także przygotowywały własne magnesy i zawieszki. Pod koniec wakacji wybrały się nad Jezioro Dzilno, gdzie czekała na nie ścieżka przyrodnicza, ognisko, pieczenie kiełbasek i pianek oraz wspólne śpiewanie. W Skokach był z kolei spacer, obserwowanie ptaków i próby rozpoznawania ich po głosach.
Wakacyjne dni na miejscu
Nie wszystkie wakacyjne atrakcje wymagały wyjścia z placówki. Na miejscu dzieci ćwiczyły refleks, celność i koordynację, grały w gry stolikowe, kalambury i brały udział w zajęciach plastycznych. Był też czas na spokojniejsze aktywności, między innymi kolorowanki antystresowe.
Ważnym elementem wakacyjnych zajęć były również rozmowy o bezpieczeństwie. Wychowankowie przypomnieli sobie, na co uważać podczas letniego wypoczynku i jak zadbać o siebie w różnych sytuacjach. Dzięki wsparciu firmy Solvay zajęcia można było urozmaicić kolorowymi akcesoriami animacyjnymi.
Dobre gesty
Wakacje miały też swoją drugą stronę – tę związaną z życzliwością i pomocą innych osób. Jednym z takich momentów było zaproszenie wychowanków do Baru Złamany Widelec. Czekał tam na nich domowy obiad, a także słodycze i soki zebrane dzięki klientom lokalu.
Na tym jednak niespodzianki się nie skończyły. Każde z dzieci otrzymało 50 zł kieszonkowego od anonimowego darczyńcy. Taki gest sprawił im sporo radości, ale przede wszystkim pokazał, że są osoby, które o nich pamiętają.
Dzięki wsparciu wielu osób, firm i instytucji dzieci mogły korzystać z wyjazdów, warsztatów i różnych wakacyjnych atrakcji. To ważna część tego lata – obok wszystkich miejsc, które odwiedziły, równie ważne są osoby, które chciały dołożyć coś od siebie, żeby ten czas był dla nich po prostu dobry.
Wakacje poza domem
Szczególnym doświadczeniem był wyjazd dziewięciorga wychowanków naszego Domu Dziecka na kolonie w góry razem z harcerzami. Były górskie wędrówki, basen, nauka robienia oscypków oraz poznawanie historii i tradycji Podhala. Na zakończenie czekała jeszcze Energylandia.
Dla dzieci taki wyjazd był czymś więcej niż tylko kolejną atrakcją. To była okazja do zobaczenia nowych miejsc, poznania nowych ludzi i spędzenia części wakacji poza codziennym otoczeniem.
I tak minęło lato
Wakacje, choć zawsze wydają się długie, mijają zaskakująco szybko. Jeszcze niedawno dzieci czekały na pierwszy dzień wolnego, a dziś wróciły już do szkolnych obowiązków.
Mamy nadzieję, że tegoroczne lato dało naszym podopiecznym dużo powodów do uśmiechu, pozwoliło im odpocząć, spróbować nowych rzeczy i po prostu dobrze spędzić czas. A kiedy wrócą do tych wakacyjnych dni za jakiś czas, oby zostało w nich przede wszystkim to, co najważniejsze – dobre wspomnienia i poczucie, że był to naprawdę fajny czas.
Teraz przed nimi kolejny rok szkolny. A my już wiemy, że zanim znów nadejdą wakacje, wydarzy się jeszcze całkiem sporo. 😊
- A Caritas employee stands in front of a house that has been reduced to rubble.

































































































